Halloween
Ostatni tydzień października obfitował w naszej szkole w dziwne wydarzenia. Uczniowie wychodzili z lekcji z mokrymi twarzami, z ustami pełnymi cukierków, w strasznych kapeluszach, bądź z pomalowanymi twarzami. Przynosili do szkoły wydrążone dynie, lalki, mumie, sztuczne pająki, modele cmentarzy, czarownice, potwory, wampiry i hamburgery wypełnione robakami.
Epicentrum tych przestrasznych wydarzeń znajdowało się w pracowni językowej nr 6. Mimo usilnych działań Pań Sprzątających, które wzorowo dbają o czystość w naszej szkole, na oknie w gabinecie ogromny włochaty pająk utkał olbrzymią pajęczynę, która powoli zapełniała się nietoperzami. Pająk ten, był tak sprytny, że udało mu się uwięzić naszą sprytną wróżkę Zabadellę.
Kiedy nieświadomy niczego uczeń wchodził do pracowni językowej, jego nozdrza wypełniał nagle słodki zapach dyni. To lampiony „Jack-o-lantern” wykonane przez uczniów wydawały ten cudny zapach i to również one oświetlały nasz gabinet przez te kilka dni.
Tajemniczo zachowywała się również pani od angielskiego, gdy przynosiła do swojego gabinetu miski pełne zimnej wody. Uczniowie i nauczyciele łapali się za głowy: Dlaczego? Kwiaty będzie podlewać czy okna myć? Otóż nie. Zagadka rozwiązywała się bardzo szybko: uczniowie brali udział w tradycyjnej zabawie z okazji święta Halloween i łowili jabłka ustami z miednicy pełnej wody. Zadanie niełatwe - szczególnie dla pierwszaków, które właśnie pozbyły się zębów mlecznych.
Lekcje języka angielskiego w tych dniach miały przybliżyć uczniom Szkoły Podstawowej nr 3 w Żarach istotę, pochodzenie oraz klimat święta tak hucznie obchodzonego w krajach anglojęzycznych - Halloween.