PODRÓŻE PADDINGTONA

 

 

 

 

 

 

 Mój przyjaciel zwykł mówić, że anglista pracujący w szkole nie jest nauczycielem, ale showmanem, który swoich uczniów traktuje jak widownię aktywnie biorącą udział w jego przedstawieniu. Dodatkowo, nauczyciele języka angielskiego w szkołach podstawowych, niezmartwieni wynikami testów gimnazjalnych i maturalnych z języka obcego, inaczej niż językowcy z wyższych szczebli nauczania, pole manewru maja tak szerokie, ze tylko wyobraźnia wyznacza im limit działania.

W "podstawówkach" lekcje języka obcego wiążą się z dwoma realnymi celami (nie wspominając o ocenie postępów w nauce): uczniowie maja lubić lekcje języka obcego oraz nie bać się podejmowania prób komunikacji w języku obcym niezależnie od swojego poziomu zaawansowania, ponieważ " czym skorupka za młodu nasiąknie... ".

Z tak określonymi priorytetami postanowiłam urozmaicić swym uczniom zajęcia językowe kładąc duży nacisk na przełamanie strachu przed spontaniczną wypowiedzią w języku obcym. Z pomocą przyszedł mały włochaty miś w przeciwdeszczowej pelerynie znany dzieciom na całym świecie z opowiadań Michaela Bonda. Miś Paddington zawitał do naszej szkoły z dniem pierwszego września 2010 i pomieszkuje u nas już ponad rok. Początkowo, gość specjalny pochodzący z najciemniejszego zakątka Peru pomagał uczniom szkoły podstawowej nr 3 w nauce języka angielskiego. Był stałym gościem na lekcjach, przerwach oraz imprezach szkolnych. Warunek był tylko jeden – by porozmawiać z misiem należało mówić do niego po angielsku. Pomysł spodobał się dzieciom, które chętniej uczyły się gdy Miś "kontrolował" ich postępy w nauce nowych słów i zwrotów. Z chęcią też używali języka angielskiego podczas rozmów, wiedzieli, że Mis słucha. Poziom motywacji do pracy rósł z dnia na dzień.

Niepozorna z początku wizyta Misia, przerodziła się jednak w projekt międzyszkolny o nazwie "Podróże Paddingtona". Zaopatrzony w kronikę swych podróży po innych szkołach, folder z pomysłami dla nauczycieli i słoik swojej ulubionej marmolady, Paddingotn wyruszył w Polskę pomagać innym dzieciom otworzyć się na świat komunikacji w języku angielskim. Pomaga on najmłodszym uczniom zacząć mówić w języku obcym bez obaw przed błędem i bez stresu z tzw. szkolnej ławki. Być może skoro z tak słodkim misiem można porozmawiać po angielsku, to może z innym człowiekiem też.

Ewa Nosal

 

 

,